Inhalator siateczkowy nie jest inhalatorem ultradźwiękowym. Dlaczego zatem są tak często mylone? Bo mają jedną cechę wspólną – częstotliwość generatora służącego do wytwarzana aerozolu. W jednym jest to ok. 150 kHz (siateczkowy) w drugim od 1,7 do 2,6 MHz (ultradźwiękowy). I tyle wspólnego. Natomiast sposób  wytwarzania aerozolu jest diametralnie różny. W inhalatorze siateczkowym lek jest „przepychany” przez małe otworki w membranie (2 do 4 tysięcy otworków o średniacach pojedyńczych mikrometrów) zamieniając się na aerozol. W inhalatorze ultradźwiękowym przetwornik piezoelektryczny powoduje powstanie t.zw. fontanny aerozolowej, czemu towarzyszą takie zjawiska jak temperatura i (lokalnie) wysokie ciśnienie. Istnieje dość rozpowszechniony pogląd, że inhalatory ultradźwiękowe nie nadają się do wszystkich leków. Nie dotyczy to inhalatorów siateczkowych.